Strona używa cookies dla ułatwienia korzystania z niej, celów statystycznych oraz udostępniania funkcji społecznościowych. Możesz to zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
 
dzienniczek Taty Delfinka Cieszyno 2016

12.07.2016

 

Dobra ludzie ! Wiem! Nie pisałem dwa dni , ale to jest takie zapupie galaktyki, że internet m być dopiero po 2026 i to tylko przez kabel na słowo wi-fi tubylcy kiwają głową i mówią, że tak – widzieli ten film akcji. Mniejsza o to. Przyjechaliśmy planowo punkt godzina 18:00 i zaczęło się rozprowadzania po pokojach. Masakra bez trzymanki , bo przecież Helena chce być z Marzeną , a Marzena nie chce być z Heleną . Z kolei Gienia bardzo chce być z Heleną ,ale Helena nie chce być z Gienią i tak w kółko. Jest nas 121 osób ,a potrzebowalibyśmy 250 pokoi , żeby zachcianki wszystkich zostały spełnione. Wszystkiemu przyglądał się taki dziwny Rudy gość , aż wreszcie czarka goryczy się przelała i zaczął rozporządzać po swojemy – okazało się , że 25 pokoi wystarczy, a jak ktoś nie chce może spać pod namiotem obok ośrodka ( chętnych brak). Helenka może być i z Gienią i z Marzeną i na dodatek z Terenią. Cuda na kiju! Ostatnie dwa dni upłynęły pod hasłem dzikiej niczym nie ograniczonej i ekspresyjnej aktywności – furgaliśmy jak latawce na kopcu w Piekarach Śląskich. Paintball , łuki, jezioro, surfingi, żaglówki i Bóg wie jeden co jeszcze ! Nie wolno tylko jednej rzeczy – nic nie robić ! Jak się położę na dwa sekundy to już jakiś wychowawca mnie atakuje i rozpoczyna się akcja alleluja i do przodu! Tak mnie po tych paru dniach wszystko boli, że wyglądam gorzej niż dziadek. Jak przyjedzie kuratorium na kontrol to się wróci, bo przecież oni nie obsługują obozów geriatrycznych ani domów spokojnej starości. Jakby tego było mało pogoda sprzyja tej całej pofyrtanej kadrze i pozwala im organizować te wszystkie tortury. W promieniu 10km leje codziennie ja z cebra u nas nie spadła jeszcze ani jedna kropla deszczu – ten Rudy i jego brygada to są jacyś szamani i znachorzy . By się zgadzało – tańczą na plaży i przez to odganiają chmury. Mi tez karzą tańczyć, a że mi muzyka w tańcu nie przeszkadza to we własnych oczach patrząc – uważam , że mi wychodzi . Grunt to pewność siebie. Nie wiem tylko czemu jak się kończy muzyka to ja jestem w połowie układu kroków. Nic to , podobno każdy geniusz i wirtuoz za życia był nierozumiany i niedoceniany. Na razie chorych zupełnie brak , oprócz jednego czy dwóch pawiów , które pojawiły się w związku z objawami tęsknoty i tak zwanym syndromem aktywności. Jak przez cały rok miałem zwolnienie z wfu i teraz się ruszam jak z motorkiem z malucha w tyłku to co się dziwię. STOP zwolnieniom z wfu ! Dobra kończę ! Internet wrócił , więc teraz będę już pisał na bieżąco. Lookajcie zdjęcia na facebooku bo warto. A i jeszcze jedno  ! Hasło kierownika na dziś : ŻYCIE JEST CIĘZKIE A NA KOŃCU SIĘ UMIERA – z takim kwitkiem odprawiane są każde nasze narzekania lub formy protestu.

Nara Przodki





 

14.07.2016

Spokojnie jak na wojnie! Żyje! Ale co to za życie? Cały rok szkolny zapierniczałem jak mały motorek , żeby wyciągnąć średnią powyżej 3,0  a wy mnie zapisaliście na obóz przetrwania?! Ja rozumiem, że niektórzy lubią się ruszać, ja ich szanuję choć nie rozumiem , ale jak można zmuszać żeby się ruszać? Przecież to jest jakaś masakra ! Na posiłkach karmi mnie kolega , bo ja nie umiem łyżki utrzymać! Kupę robię na stojąco prawie , bo nie potrafię przyjąć pozycji przysiad , tak mnie nogi bolą ! A właśnie ! Kupa jest ostatnio tematem numer jeden , bo niejeden z nas jeszcze jej nie zrobił. Blokada taka psychiczna. Brzuch wydęty , gałki oczne na wierzchu jak przy problemach z tarczycą , parcie na szparę międzypośladkową nie do wytrzymania , a kupy jak nie było ,tak nie ma ! Całe szczęście ludzi ze stolcową blokadą ubywa z godziny na godzinę. Z ustępu wychodzą rozpromienieni , wyglądają jakby miliony w totka wygrali. Kupa rzecz ważna , jakby nie było. Mieliśmy dziś też inną kupę – kupę śmiechu jak obudziwszy się rano zobaczyliśmy  w środku lata strugi deszczu i 15 stopni. Mówię, że śmiechu kupa, bo dla nas to radocha – każą nam zostać w pokojach i wreszcie sobie na komórce pogram. Złudne nasze nadzieje – Rudy 102 zarządził olimpiadę sportową w budynku. 120 luda wyszło w strojach sportowych z pokoju i zaczęła się heca ! Zrobiłem trzy miliony brzuszków , wykonałem rzuty do celu, pokonałem tor przeszkód , tysiąc „sprężynek” i …. teraz leże wyjechany jak koń po westernie ,a za 10 minut obiad. Tak mi się chce jeść , jak ostatnio tacie w dniu po weselu wujka Zdzisia ( czymś się chyba zatruł, bo wyglądał nieciekawie). A właśnie wesele ! Szykujcie już fortunę na moje, bo tworzą się pary obozowe i ja czuję , że mam drugą połowę na całe życie. Chodzimy razem za rękę i nawet dałem jej całusa w policzek. Na tym poprzestanę, bo wychowawcy kontrolują zgodnie z poleceniem kierownika – powiedział , że za nikogo alimentów płacił nie będzie i że wszelkie objawy burzy hormonów należy niwelować aktywnością , której tutaj nie brakuje. Ofiar w ludziach na dzień dzisiejszy nie ma , jedyne co to aparat ortodentyczny Angeliki zaprotestował i się wykrzywił , tak że bidulka nie potrafi niczego gryźć . Spoko – wizyta u ortodonty na 16:15 już zaklepana . Angelika to szczęściara – nie będzie musiała brać udziału w poobiednich torturach. Hasło kierownika na dziś : BĘDZIESZ ŻYŁ AŻ DO ŚMIERCI. Z takim mottem , żadne wyzwanie nam nie straszne i czasem warto podjąć aktywne ryzyko i wysunąć nos znad komórki.


Na Ra WAPIENKA


17.08.2016

Wyjrzało słońce. Wczoraj nieśmiało od rana , ale potem jak się rozkręciło to na całego i przez dwa dni mamy plażową pogodę. Jak dobrze przygrzeje to nawet jest gorąco . Gorąco dosłownie i w przenośni , bo przecież jak idziemy na plażę to nie tak jak z Wami na wakacjach. Kocyk, parasolek, książeczka i drineczek  z palemką – zapomnij. Wczoraj zaciągnęli nas do wyścigu australijskiego – połączenie biegania z pływaniem i parę wyścigów z rzędu , tak że po całych zawodach plaża wyglądała jak ta z Normandii podczas otwierania drugiego frontu przez Amerykanów. Zawody arcytrudne to też zwycięzcy arcyważni – publicznie wyróżnienie przez Kierownika Rudego 102 na apelu i tak jak za czasów starożytnych igrzysk – splendor i chwała pozostaną z nimi na zawsze do końca. Ale żeby nie było zbyt różowo , oczywiście musieliśmy coś zmalować. Kamil z grupy najmłodszych chłopców Pani Ani Super Łani nie potrafił się pogodzić , że podczas gry w piłkę Piotruś był lepszy. Dał upust swoim emocjom atakując kolegę – no cóż – podstawową umiejętnością jaką musi opanować młody człowiek jest umiejętność godnego przegrywania ! Kamil – Corleone ( do złudzenia podobny do znanego DONA z SYCYLII ) otrzymał publiczną naganę kierownika z wpisem do akt osobowych i w każdym cv już będzie miał.  Grupa Pani Madzi Co Jej Uśmiech Wszystko Wygładzi pojechała dziś na rowerach do Złocieńca. Ot ci taka wycieczka 16 km . Jak dziewczyny przyjechały to pod pachami miały Bajkał i Balaton , a na plecach mapę świata  - tak się upociły jak mops po maratonie w Kenii.  Teraz mamy ciszę poobiednią i dorwałem trochę internetu – łącze chodzi podobnie jak kolejka na Zagroniu w Istebnej – wolniej się nie da , dobrze że chociaż ciepło jest. Kontuzji jako takich brak, tylko Amelka z grupy Pani Anastazji Krejzolki lekko wczoraj się podziębiła , ale dziś jest już ok! Rano na plaży próbowała nawet zagrać w badminotna – na 100000 prób dwa raz trafiła w lotkę i to ramą , ale postępy są i kiedyś na pewno się uda. Amelka na co dzień trenuje hokej , więc środowisko piaskowo – plażowe jest dla niej nowe i musi się obyć. Nawet biega jeszcze po plaży krokiem łyżwowym z patykiem w dwóch rękach i kaskiem. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. Grupy Pana Maćka Super Mięśniaczka i Pana Szymona Ułożonego Dragona trzymają się razem i wszystko robią razem. Dziś np. od rana zasuwali w serwobiegu tak , że na stołówkę wchodzili na czterech a do okienka po obiad wspinali się przez 2 minuty.  STOP ZWOLNIENIOM Z WFU ! Od przyszłego roku ćwiczę i zawsze mam strój , bo wstyd. Bunt w narodzie narasta , pojawia się nawet niebezpieczeństwo Puczu – Zamachu Stanu. Niektórzy mają dość tyranii Rudego i jego ekipy spiskując. Nie wiem jak chcą odsunąć kadrę od władzy, ale myślę że pójdzie im jeszcze gorzej niż tym w Turcji.  Na razie się nie mieszam – wolę poszukać dziewczyny. A chodzą u nas na obozie takie lachony , że hoho. Prawdziwe lachonarium , ale wiecie -  z miłością jak ze sraczką – atakuje nagle i niespodziewanie w najmniej odpowiednim momencie. Na razie szukam, zobaczymy co los da. Wczoraj się nawet poświęciłem i wykąpałem – czego się nie robi dla sprawy. Kończę bo zaraz idziemy na plaże zrobić znów jakieś zawody i zaliczyć kolejnego aktywnego zgona. Hasło kierownika na dziś ZES….. SIĘ A NIE DAJ SIĘ. Z takim mottem żadna rywalizacja mi nie straszna.

ADIO Wapna


21.08.2016

Dobra ludziska! Pisze dziś do Was inny człowiek – zacny towarzysz z grupy delfinkowych przyjaciół. Wczoraj był chrzest i przyjąłem takie zaszczytne odznaczanie. Ten chrzest to mordęga dla ciała i ducha – trzeba się mocno zastawić i po prostu przez to przejść. Piach w gaciach, pyszna zupka do wszamania , płetwa na tyłku , salto do wody , pocałowanie kolana Neptuna – dziki szał. Tubylcy nawet byli i robili zdjęcia jak jakiemuś plemieniu w Afryce ( na następnym turnusie zapowiedział się Cejrowski z kolejnym odcinkiem „Boso”). Dałem radę i jestem z tego dumny. Warto od czasu do czasu wyjść poza sferę komfortu i stabilności, żeby przeżyć takie coś.  Jak wyszedłem z wody to pękałem z dumy , że nie wymiękłem i mogę teraz odcinać kupony z mojej odwagi – za rok to ja będę diabełkiem i będę chrzcił. Nie każdy z pierwszoroczniaków się odważył, nie każdy podszedł do chrztu , a przecież była świetna zabawa i nikt nikogo nie krzywdził . Rudy 102 mówił , że w życiu przed nami wiele trudniejszych wyzwań i po prostu trzeba dumnie i z honorem stawiać im czoła. Ja dziś zrobiłem pierwszy krok – podjąłem odważną decyzję , że biorę udział i było super, a teraz jest super super już po wszystkim. Po minach kolegów i koleżanek którzy zrezygnowali widzę , że załują – ale spokojnie za rok będą mieli kolejną szansę , może się przełamią. Jak nie tutaj to gdzie? Jak nie podczas zabawy to gdzie? Oprócz tego życie obozowe płynie i toczy się dalej , a właściwie zasuwa w  tempie zawrotnym. Zawody łucznicze, biatlon letni, wyścigi na małych deskach i co najważniejsze – dojechał Pan Darek Łącznik AK i mamy wspinaczkę z tyrolką, a chętni zasuwają motorówką na nurkowanie. Od wczoraj pogoda jak w Egipcie, nawet mi już z tej aktywności wyrasta garb jak u wielbłąda. Sprawa ważna! Komórki! Fajnie , że ten ważny wynalazek naszych czasów jest i możemy być w stałym kontakcie ale jest parę ale ! Po pierwsze żeby używać komórki trzeba mieć najpierw szare komórki ! Pierwszy z brzegu lepszy przykład : Chłopcy wpadli , że zrobią koledze w stroju Adama fotki strasząc , że je udostępnią publicznie. Nie mają świadomości jaka kara za to grozi  - pal licho kara obozowa, ale kodeks wykroczeń nieletnich też nie przechodzi obok tego typu spraw obojętnie. Gdyby komórki nie było – nie byłoby kłopotu. Kolejny przykład to Mateusz z Grupy Pani Ani Super Łani – pasjonat tęsknoty i łez za rodzicami. Do czasu ,aż Rudy 102 zadzwonił do Taty i poprosił o zdecydowanie rzadszy kontakt . Jak ręką odjął ! Mati biega od ucha do ucha z uśmiechem. Gdyby komórki nie było – nie byłoby kłopotu ! Może więc warto na te dwa tygodnie zostawić ten przedmiot w domu skoro przez cały rok średnio spędzam przed nim 4 godziny dziennie? Przecież jest numer na stołówkę , gdzie podejdę do kabla i odpowiem na wszystkie Wasze pytania i wątpliwości ! ? Staruszkowie prawda jest taka, że często to wy bardziej tęsknicie niż ja, a mnie tylko to potem nakręca. Wyluzujcie – jestem pod dobrą opieką. Starty w ludziach niestety od wczoraj są. Maciek z grupy Pana Szymona Ułożonego Dragona wczoraj wykonując rzut po piłkę niczym Fabiański i tak nieszczęśliwie upadł ,że złamał rękę i to na tyle poważnie, że zrobiła się z niej kostka Rubika ( kolory siny i czerwony) . Niestety trzeba było jechać do mistrzów składania kostki ze Szczecina i Maciuś aktualnie przechodzi zabieg , ale jest zaopiekowany, Rodzice wiedzą i są już przy nim. Hit ! Nasz bohater nie uronił ani jednej łezki , a ja ryczałem  jak tylko zobaczyłem tą rękę. Pamiętacie jak Harry Potter miał kontuzje ręki podczas meczu qudditcha ? Ta wyglądała tak samo, tyle że to nie był film. Maciek to jest twardziel i bohater – niektórzy tutaj z cykora do chrztu nie podeszli ,a on ze złamaną ręką nawet nie bziaknął ! Brawo dla Maćka !

Kończę i idę na plażę może jeszcze wygram jakieś zawody i skapnie mi jakiś medal na apelu. Zrobimy wszystko by nie był to apel poległych….

Narazka Przodki



 
zobacz podstrony:
archiwum dzienniczka ]  
 



Gości na tę chwilę na Strefie:
00001
 
Odwiedziło już Strefę:
1352414 gości